Pozdrowienia

     Witam Wszystkich w jesiennym nastroju. Lato dla mnie upłyneło szybko i jest mi żal, ponieważ słonecznych dni będzie teraz coraz mniej, szybko będzie się ściemniało na dworzu i zaczną się zimne dni.
     Udało mi się skorzystać we wrześniu z letniej pogody gdy wyjechałam na dwa tygodnie do Międzywodzia nad moje ukochane morze. Jako opiekun była ze mną mama a tym razem i ciocia Barbara. Codziennie korzystałam z zabiegów i ćwiczeń. Najbardziej byłam zadowolona z tego, że bez problemu wychodziłam na dwór bo w Ośrodku jest winda a zabiegi są na parterze. 
     Bardzo dużo czasu spędzałam na powietrzu bo pogoda sprzyjała do przechadzek po uliczkach i nad morze. Czerpałam z pięknej pogody ile się dało, ”chwytałam oddech” świeżego powietrza i cieszyłam się każdą chwilą. Taki wyjazd pomaga mi chociaż w jakimś stopniu zregenerować w sobie energie bym miała więcej siły przed walką ze zmaganiem się z chorobą po powrocie do domu.

Fotka ze spacerku

201409151745

W parku z mamą (w tle piękne kwiaty w klombie)

Zabawna rzeźba z piasku (foka i niedźwiedź)

Na plaży (piękna bezchmurna i słoneczna pogoda)

Ja z ciocią

Pozdrawiam Wszystkich bardzo gorąco.

Paula

Letnie pozdrowienia

     Witam Wszystkich w te piękne, słoneczne i bardzo gorące letnie dni. Ciężko znoszę upały w domu bo jest mi duszno i słabo, najlepiej czuję się gdy przebywam na dworzu na powietrzu w cieniu lub pod słonecznym parasolem.

     W maju po półtora rocznym oczekiwaniu pojechałam drugi raz na rehabilitację do Choszczna. Po wcześniejszym pobycie miałam dobre wspomnienia i tym razem było podobnie. Spędziłam tam ponad miesiąc w trakcie którym miałam zlecone od lekarza zabiegi z fizykoterapii takie jak: wirówki, fango, tonoliza na nogi, masaż ręki prawej. 
Dodatkowo miałam ćwiczenia na sali gimnastycznej z rehabilitantami.

     Pogoda była ładna więc po zajęciach i obiedzie razem z mamą wychodziłam na spacery (przez cały pobyt w szpitalu była ze mną mama). Bardzo się cieszyłam bo dzięki niej prawie codzienie byłam na powietrzu. W domu nie mam takiej możliwości schodzenia codziennie na dwór, ponieważ mieszkam nadal w bloku na 1 piętrze bez windy. Przy okazji chcę pozdrowić bardzo miłe współlokatorki z pokoju panią Elę i Wandę z którymi wzajemnie się wspierałyśmy i dobrze się rozumiałyśmy oraz poznaną rówieśnicę Dorotę.

Moje zdjęcia ze spacerów w parku

 

 

Fotka z zabiegu fango (mam owinięte nogi gorącymi okładami z borowiny które rozgrzewają  i rozlużniają nogi co ułatwia ćwiczenia)

Na zabiegu tonolizy (mam przyczepione elektrody na nogi co powoduje stymulowanie mięśni i zmniejsza napięcie w nogach)

Fotki nad jeziorem

 

Moja mama (własnoręcznie zrobiłam jej zdjęcie)

Ja z tatą dokarmiamy łabędzie (dwa wyszły z jeziora i podeszły bardzo blisko)

     Po powrocie do domu miałam krótki odpoczynek bo w czerwcu pojechałam razem z rodzicami do Międzywodzia na dwu tygodniowy prywatny turnus rehabilitacyjno-wypoczynkowy dzięki zebranym pieniądzą z 1 % podatku. Muszą ze mną jechać zawsze dwie osoby, ponieważ nadal sama nie mogę się przesiadać na wózek i potrzebuję całodziennej pomocy. Bardzo mi i rodzicom podpasowała ta miejscowość i ośrodek dlatego chętnie tam wracamy. W czerwcowe dni na uliczkach nie ma tłumów ludzi jest spokojnie na spacerach i nad morzem. W ośrodku na zabiegach z fizykoteriapii poznałam przesympatyczne studentki które odbywały praktykę Justynę, Magdę i Karolinę które bardzo pozdrawiam.

Fotki nad morzem

 

 Lubię spędzać czas nad morzem bo widok wzburzonych fal, złotego piasku i słońca sprawia, że czuję się radośniejsza. Lato to dla wielu z nas czas wakacji,odpoczynku, urlopów dlatego życzę Wszystkim spędzenia miłych, udanych chwil oraz pogody ducha.

Pozdrawiam Paula

Witam w Nowym Roku

      Witam w Nowym Roku i życzę Wszystkim samych dobrych dni pełnych szczęścia i wiary w lepsze jutro.
    Jak co roku apeluję o pomoc w odpisywaniu na mnie swojego 1 % z podatku dochodowego. Mam przy tym świadomość dużej ilości osób /dzieci i dorosłych/, którzy proszą o to samo.
Dziękuję za dotychczasową ofiarność która wspiera moje leczenie. Ja i moja rodzina jesteśmy za to bardzo wdzięczni.

    Z otrzymanej pomocy mam możliwość dalszego leczenia między innymi na opłacanie za rehabilitację, leki, przybory do codziennej pielęgnacji, wyjazdy do lekarzy, specjalistów. 

    Utrzymanie sprawności fizycznej jaką wywalczyłam w ciągu tych pięciu lat to wiele godzin trudu, męczących ćwiczeń i to tylko dzięki pracy z rehabilitantami. W ostatnim czasie podupadłam na zdrowiu przez pobyt na Oiomie w Białogardzie spowodowanym zapaleniem płuc. Moja odporność spadła przez co lekarze doradzali mi nie przebywać w dużych skupiskach ludzi aby nie zarazić się. Z tego powodu rehabilitowałam się w warunkach domowych z moją rehabilitantką Moniką. W obecnym moim stanie zdrowia okres letni jest najlepszym terminem na wyjazdy rehabilitacyjne i właśnie w tym roku pragnełabym wyjechać na turnus do ośrodka.
    Może dzięki Waszej chojności spełnię swoje marzenie.

1% PODATKU
wpisz w druk PIT ZA 2013 r.
Nr KRS 0000120774
Z dopiskiem: DLA PAULINY SKRZYNIARZ

 Dobrowolne wpłaty
Konto – Paulina Skrzyniarz
77937500020000124730000010

 

Przesyłam miłe pozdrowienia

                                               Paula

Jesienne pozdrowienia

         Po raz drugi w tym roku byłam na turnusie rehabilitacyjnym w Międzywodziu. Podoba mi się to miejsce ze względu na dobrą bazę zabiegową, ćwiczenia oraz za świetne miejsce do wypoczynku. Była ze mną mama i ciocia Basia, ponieważ nadal potrzebuję pomocy dwóch osób. 
         

         Korzystny wpływ ma powietrze nadmorskie, które dobrze działa na mój układ oddechowy, dotlenia organizm i wzmacnia odporność.
Pobyt nad morzem to dla mnie taki ,,zastrzyk zdrowia”, ponieważ po ostatnim pobycie w Białogardzkim szpitalu moja odporność spadła i muszę teraz się wzmacniać i uważać na swoje zdrowie.
         

         Widok morza i szum fal działa na moje zmysły kojąco. Patrząc na ten piękny widok mogę chociaż na chwilę zapomnieć o chorobie, problemach i smutkach.

 

Prezentuję kilka fotek z wyjazdu:

Ja z mamą:

Ja z ciocią:

Zachody słońca:

 

   Teraz jestem w domu i tutaj spędzę okres jesienno-zimowy. Myślę, że są jeszcze osoby, które pamiętają o mnie i wiedzą, że jestem chora i potrzebuję pomocy. 
         Serdecznie pozdrawiam Wszystkich znajomych i nowo poznanych oraz nieznane mi życzliwe osoby.

 Paula

 

Powrót z turnusu w Międzywodziu.

      Ostatnie dramatyczne wydarzenia jakie przeżyłam będąc w szpitalu w Białogardzie sprawiły, że po powrocie do domu ogarniał mnie smutek i przygnębienie a na dodatek byłam wyczerpana fizycznie i psychicznie. Moi rodzice byli również bardzo wycieńczeni pobytem przy mnie w szpitalu i ciagłym zamartwianiem się o moje zdrowie.

     Postanowiłam z rodzicami nie rezygnować z wcześniej zaplanowanego wyjazdu na turnus do Międzywodzia. Okazało się jednak, że dostaliśmy z PCPR-u pismo z odmową na dofinansowanie do wyjazdu. Bardzo nas ta wiadomość podłamała, ponieważ w zeszłym roku również nie otrzymaliśmy dofinansowania i liczyliśmy, że w tym roku dostaniemy pomoc jednak bardzo się rozczarowaliśmy. W zaistniałej sytuacji turnus rehabilitacyjny musiałam pokryć z uzbieranych pieniędzy z 1% podatku – które chciałam przeznaczyć na inny cel.

     Międzywodzie jest małą i jednocześnie uroczą miejscowością nadmorską w której spędziłam miłe dwa tygodnie. Czas który tam byłam pomógł mi chociaż na trochę oderwać się myślami od złych wspomnień. Pobyt był bardzo udany, ponieważ dopisała mi prawie bezchmurna, słoneczna pogoda. Ucieszyło mnie to bardzo, ponieważ po ukończonych zabiegach w ośrodku resztę mojego czasu przebywałam wraz z rodzicami na powietrzu. Dużo spacerowaliśmy po miejscowości jak i podziwialiśmy przepiękne morze, które bardzo uwielbiam bo mam z nim wiele miłych wspomnień.
Szczerze mówiąc to powrotem do domu się nie cieszyłam, ponieważ wiedziałam, że będę musiała przebywać w domowych czterech murach.

     Podczas pobytu poznałam wielu miłych ludzi, którzy byli bardzo dla mnie życzliwi. Pozdrawiam Wszystkie nowo zapoznane osoby i Wszystkich pracowników Ośrodka.
 Powoli wracam do poprzedniej kondycji, nadal mój organizm jest słaby ale w domu w dalszym ciągu ćwiczę z rehabilitantką tyle na ile pozwala mi w danym dniu samopoczucie – myślę, że z czasem będzie lepiej.

Widok pięknego zachodu słońca który podziwiałam:

 Fotka zrobiona na plaży:

 

Na zabiegach:

 

 Pozdrawiam Paula

Dzień dobry Wszystkim moim znajomym i nieznajomym, którzy czytają mojego bloga!

     Na wstępie pragnę podziękować Wszystkim tym osobą co okazały mi wsparcie, życzliwość oraz bezinteresowną pomoc i odpisały 1% podatku dochodowego za rok 2012.                                                                                                                                   
„Trzeba życzliwości i dobroci,
aby pomagać.
Trzeba wielkości ducha,
aby pomagać bezinteresownie.
Trzeba odwagi,
aby nie zważając na przeszkody
wytrwale i do końca
wyciągać przyjazną dłoń”.

     Długo nie pisałam nic o sobie, ponieważ wyjechałam 8 marca na upragnioną i długo oczekiwaną rehabilitację do Białogardu.
Po tygodniu zajęć (z których byłam bardzo zadowolona), ciężko zachorowałam.

     Przez dwa miesiące przebywałam w szpitalu na Oddziale Intensywnej Opieki Medycznej w Białogardzie, przez cały ten czas była walka o moje życie (mój oddech wspomagany był przez respirator). Bardzo dużo wycierpiałam,nie jestem w stanie wszystkiego opisać,więc pozostawię to do wyobraźni Wszystkim tym którzy mogą to zrozumieć. Sama myśl o tym przeżyciu kosztuje mnie wiele cierpienia i bólu.

                                   Drugi raz jestem wśród Was Moi mili!
      W chwili obecnej ponownie muszę toczyć walkę o przywrócenie sił i sprawności, którą zdobyłam przed wyjazdem do Białogardu a utraciłam przez zachorowanie i pobyt w szpitalu.
Czekają mnie teraz trudne i ciężkie, a zarazem kosztowne ćwiczenia rehabilitacyjne.

     Pozdrawiam Was wszystkich gorąco i serdecznie, pamiętajcie o mnie,pa! pa!

                                                                                                Paula

Apel o 1% za 2012 r.

     Witam w Nowym Roku 2013 i serdecznie pozdrawiam Wszystkich którzy czytają mojego bloga.

     To już następny rok „akcji 1%” a zarazem kolejna okazja by podziękować tym, którzy wspomogli mnie w walce o lepsze zdrowie. Dziękuję rodzinie, przyjaciołom, znajomym oraz ludziom, którzy mnie nie znają osobiście a uznali, że warto mi pomóc. Mam świadomość tego, że wiele jest osób proszących o to samo co ja, więc tym bardziej dziękuję, że postanowiliście wesprzec mnie poprzez przekazanie 1% podatku. Mam ogromną  nadzieję, że i w tym roku będziecie o mnie pamiętać przy rozliczaniu podatkowym.

     Na dowód tego umieszczam poniższy apel, który w minimalnym skrócie przypomni przebieg mojej choroby.

     28 sierpnia 2008 r. zachorowałam na poprzeczne zapalenie rdzenia kręgowego w odcinku szyjnym z porażeniem czterokończynowym z zaburzeniami oddychania w czasie snu.
Przez 10 miesięcy byłam uzależniona od respiratora, który za mnie oddychał.
   Do marca 2009 r. domem moim był OIOM, następnie Ośrodek Opiekuńczo-Rehabilitacyjny oraz Instytut Neurologiczny w Warszawie.
W grudniu 2009 r. wróciłam do domu. Mojej choroby nie można wyleczyć farmakologicznie, jedyną pomocą i nadzieją w moim leczeniu była i jest nadal intensywna rehabilitacja.
   Tylko dzięki intensywnej rehabilitacji, mojemu uporowi (bardzo pragnę żyć choć lekarze nie dawali żadnych szans) zaczęłam samodzielnie oddychać, siedzę na wózku, zaczęłam poruszać lewą ręką, jestem dumna że mogę sama zjeść i  nawet napisać kilka słów.
   Pomimo minimalnej poprawy w dalszym ciągu nie jestem zdolna do samodzielnej egzystencji, potrzebuję całodobowej pomocy osób trzecich oraz intensywnej rehabilitacji.
Aby móc kontynuować walkę o przywrócenie władzy w moim ciele niezbędne są  pieniądze. 
   Koszty opieki, pielęgnacji oraz ciągłej rehabilitacji w warunkach domowych przewyższają możliwości finansowe moich rodziców (mama nie ma pracy, tato jest na rencie po wylewie krwotocznym z niedowładem całej prawej strony). Niezbędny w dalszej rehabilitacji byłby zakup sprzętu rehabilitacyjnego, który pomógłby mi w walce z bolesną i męczącą spastyką, pomogłaby mi również laseropunktura (ale związane byłoby to wyjazdami do Francji) oraz  pobyty w profesjonalnych Ośrodkach Rehabilitacyjnych.
   Proszę pomóżcie mi w tej walce  dokonując dobrowolnej wpłaty. Liczy się każdy grosz, a przy rozliczaniu się za rok 2012 proszę o przekazanie 1% podatku dochodowego.
   Za ofiarność i bezinteresowną pomoc płynącą z serca, osób takich jak Państwo będę mogła skorzystać z dalszego leczenia i rehabilitacji oraz walczyć o odzyskanie częściowej sprawności fizycznej.

Bardzo proszę o wsparcie finansowe wszystkich ludzi dobrej woli.

1% DLA PAULINY!!!  – dla osób składających zeznanie podatkowe.
                              Wpisz w druk PIT za 2012 r.
                                      Nr KRS 0000120774 
                      Z dopiskiem  „Dla Pauliny  Skrzyniarz”. 

Dobrowolnej wpłaty można dokonać na konto:
Paulina Skrzyniarz
77 9375 0002 0000 1247 3000 0010

 

     Pozdrawiam serdecznie i gorąco Wszystkich mi życzliwych ludzi dzięki którym łatwiej pokonywać mi trudności i zmagać się z chorobą.

„Szczęście to jedyna rzecz, która się mnoży, jeśli się ją dzieli”.

                                                                                          Wdzięczna Paulina

Wesołych Świąt !

Niech ta Gwiazdka Betlejemska,
która wschodzi tuż po zmroku,
da Wam szczęście i pomyślność,
w nadchodzącym Nowym Roku.

Dzieląc się opłatkiem, w te piękne Święta
życzę Wszystkim samych radości,
zdrowia i szczęścia oraz spełnienia planów
w nadchodzącym Nowym Roku.

Życzy
          Paula z Rodziną